poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozpierdala, mnie ten ból.

Nie umiem się już, chyba z niczym pogodzić. Wszystko mnie boli. Znów tracę kroplę znajomości. Wszyscy znów przestają mieć dla mnie czas. Moja " prawdziwe" przyjaciółki nie odzywają się do mnie od zakończenia roku, fajnie co nie ? Na wl też nikt do mnie nie pisze. Znów mam ten stan, gdy gorąca czekolada nie pomaga. Znów mi tak, zajebiście smutno. Czuje się nie potrzebna. A z resztą, kogo to ja obchodzę ?   Może się Wam wydawać, że mam huśtawkę nastrojów ( jeśli czytać tego bloga ). Ale, tak wcale nie jestem, ja próbuję nawet tu swój smutek zakryć. Gram w pokera. To wszystko, jakoś tak coś z czymś, bez czegoś, na czymś i chuj wie co. ;c
" Po­dob­nie jak myśl o sa­mobójstwie, myśl o sa­mot­ności by­wa czasami je­dyną formą pro­tes­tu na jaką nas stać, gdy wszys­tko za­wiodło, a śmierć ma w so­bie jeszcze ciągle więcej gro­zy niż uroku. " 
Tak, jakoś dziwnie się czuję, pójdę zaraz spać. Dobranoc. :c 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz