Nie wiedziałam, co się dzieje.
Rozmyślałam o wszystkim co się stało.
Widziałam u sąsiadów zapalone lampki, ubrane choinki.
Zamiast śniegu, padał deszcz.
Zaczęły spływać mi łzy po policzkach.
Wróciły, te wspomnienia, o których nie chciałam pamiętać.
Zamknęłam, oczy i zacisnęłam dłonie w pieść. Jednak, wyobraźnia, robiła mi figle.
To wróciło ! To znów tu jest ! On tu jest ! Krzyczałam w niebogłosy.
Zaczęłam, krzyczeć i się wiercić. Otworzyłam oczy i... I zobaczyłam, że to wszystko to był jeden, zwykły sen. Chciałam o tym zapomnieć. Całe moje ciało się trzęsło. Wstałam z łóżka,podeszłam do okna. Wpatrzona w deszcz, za szybą sama zaczęłam płakać.
Cisza mnie przytłaczała. - Ale, od ciszy było coś znacznie gorszego .
To była samotność. Czułam się osamotniona. Nie miałam do kogo się odezwać... "
Kiedyś bałam się samotności, teraz się przyzwyczaiłam. To nie jest takie złe. Ciekawe, czy kiedyś trafię przez to do psychiatryka... ~~
Mam jedyne pocieszenie, że muzyka mnie nigdy nie zostawi. :c
~~ Fallen Savior

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz